Coś Ci nie poszło, ktoś Cię zranił…

Zdarzyło Ci się, że ktoś Cię zranił albo może nawet oszukał? Albo Ty sama coś zawaliłaś/ zawaliłeś i straciłaś/ straciłeś przez to fajny projekt, pracę, pieniądze, pewność siebie, dobry pomysł, energię…?

I co potem zrobiłaś/ zrobiłeś w tamtej sytuacji?

Od razu Ci powiem, że każdy z nas przeżył coś podobnego. Zawodowo lub prywatnie. Nie da się tego uniknąć.  I pewnie jeszcze nie raz Ci się to przydarzy. Mnie też. Każdemu. A tak przy okazji, nie obwiniaj siebie za to, co się stało.
Poniżej dwa możliwe scenariusze, które masz do wyboru, kiedy stracisz coś cennego w życiu lub coś Ci się nie uda.

Co Ty możesz zrobić:

1. Postanowić, że już nigdy więcej Cię to nie spotka. Zbudować mury obronne wokół siebie. Tak grube i wysokie, jak tylko możesz. A potem zamknąć się w swojej twierdzy, czyli w sobie i przeżywać stratę. Może przez wiele lat. Może nawet do końca życia. Nigdy więcej nie zaufać. Albo nigdy nie zaufać w pełni.

2. Wyciągnąć wnioski. Podjąć konieczne kroki naprawcze – działanie, dotyczące siebie i innych. Rozpocząć kolejny projekt/ pracę/ związek. 

Co Wszechświat może:

W momencie, kiedy doznajesz jakiejkolwiek straty, Wszechświat natychmiast tworzy dla Ciebie alternatywne, pozytywne rozwiązania. Otwiera nowe możliwości, projekty, szanse,  znajomości itd. Wysyła je do Ciebie. I czeka, co Ty na to:

1. Jeśli tkwisz w swojej twierdzy, z lęku przed kolejną stratą, to nowe możliwości nie mają szansy do Ciebie dotrzeć. Nie przebiją się przez Twoje mury.

2. Jeśli jesteś otwarta/ otwarty na nowe, Twoja strata może być wyrównana lub otrzymasz coś jeszcze większego. Zazwyczaj w innej postaci/ okolicznościach/ czy osobie.

Jak to działa w życiu:

Zauważ, że w momencie, kiedy zostajemy zranieni, jesteśmy bezbronni i najbardziej otwarci. Nasze zwykle bariery padają. Wtedy w naturalny sposób prosimy o pomoc i ją przyjmujemy. A już chwilę później, wkładamy naszą „zbroję” i zazwyczaj jeszcze bardziej się usztywniamy, budujemy te mury, szukamy odwetu itd. Takie mamy przykłady wokół i tego jesteśmy uczeni.

Jeśli zamykasz się za swoimi murami, to zamykasz się JEDNOCZEŚNIE na to, co może Cię zranić i na to, co może Cię wzbogacać i na czym Ci najbardziej zależy.

Nie chodzi o to, żeby się wystawiać i dawać wykorzystywać. Czyli być Ofiarą. Ale o to, żeby rozwijać w sobie 1. samoświadomość  2. siłę wewnętrzną 3. umiejętności radzenia sobie w trudnych sytuacjach.
A propos, zapraszam Cię do oglądania moich Stories (relacji) na Ig lub Fb, gdzie codziennie krótka inspiracja lub narzędzie zmiany.

A o naszej wewnętrznej Ofierze będę mówiła szerzej w trakcie najbliższego webinaru. Jest to jeden z najbardziej toksycznych wzorców emocjonalnych, który bardzo podkopuje nasze działania. Szczególnie, że pojawia się wtedy, kiedy coś poszło źle. Czyli praktycznie zawsze 🙂 bo jeśli coś robisz z zaangażowaniem, to wcześniej czy później pojawią się trudności.

 

ZAPISUJĘ SIĘ

Do zobaczenia!
Mariola✨