Co robi Wszechświat, żeby Ci się udało

Kiedyś wydawało mi się, że Wszechświat działa tylko w „dużym formacie”. Czyli jeśli potrzebuję pieniędzy, to wygrywam w totka. Jeśli szukam pracy, to ktoś zadzwoni do mnie z super intratną propozycją. Jeśli szukam partnera, to trafiamy na siebie „przez przypadek” i odtąd wszystko staje się proste… Generalnie, dużo moich oczekiwań wobec Wszechświata, związane było z czekaniem i odbieraniem telefonów 🙂 I dziś mogę potwierdzić, że Wszechświat faktycznie działa w wielkim formacie! Wielokrotnie w moim życiu zdarzały mi się takie cuda, dosłownie mówiąc. Chociaż jak dotąd nie wygrałam głównej nagrody w totka 🙂

 

Po latach zrozumiałam, że Wszechświat wykorzystuje wiele różnych sposobów, żeby mnie wspierać i dawać to, czego potrzebuję. Oprócz wielkich i spektakularnych interwencji (punkt 1) działa także w mikro skali. Czyli jestem chora i bezproblemowo znajduję właściwego lekarza, który daje mi najlepsze dla mnie lekarstwo. Czuję się zniechęcona i myślę o porzuceniu ważnej dla mnie sprawy, a tutaj dostaję nieoczekiwane wsparcie i to z paru różnych źródeł jednocześnie. Jestem gotowa na dalszy rozwój i „przypadkiem” trafiam na nauczyciela, który prowadzi mnie dużo dalej, niż bym oczekiwała. Mam ważną rozmowę o pracę i nie spóźniam się, bo nagle ktoś zwalnia mi miejsce parkingowe. Chcę zrobić sobie przyjemność i kupić coś ekstra, a w sklepie okazuje się, że wyłącznie tego dnia mają 50% zniżki… Te mniejsze i większe „miłe przypadki” wnoszą lekkość i radość do naszego codziennego życia a jednocześnie nadają mu właściwy kierunek. Ważne jest to, żebyś Ty wykonała/ wykonał swoją część zadania 🙂 i np. pojawiła się na tej rozmowie o pracę.

 

Czasem Wszechświat wspiera nas najbardziej, kiedy mówi nam: nie! Jak Kochający Rodzic stawia nam granice. Nie, nie ta praca. Nie, nie to mieszkanie. Nie, nie ta droga. Nie, nie taki sposób prowadzenia biznesu. Albo nawet – nie, nie ten partner/ partnerka na życie. Oczywiście, my tego nie lubimy, bo bardzo często żyjemy w świecie swoich wyobrażeń i nie chcemy, żeby ktoś nam je burzył. No i nie lubimy czekać, nawet na to, co najlepsze. Zauważ, że im więcej masz zaufania do Wszechświata, tym mniej potrzebujesz kontrolować. A im więcej potrzebujesz kontrolować, tym bardziej działasz w trybie na przetrwanie, czyli z lęku.

 

Czasem jest i tak, że Wszechświat ujawnia swoją moc w naszym życiu i wywraca je „do góry nogami”. Czyli wywołuje kryzys, inaczej „ciemną noc ego” (choć mówi się „duszy”). Może to być rozwód. Poważna choroba czy wypadek. Załamanie nerwowe. Albo splot wielu różnych czynników, które zatrzymują nas w życiowym pędzie. Myślałaś/ myślałeś kiedyś o tym, że Twoje wypalenie zawodowe czy bankructwo mogło mieć takie znaczenie? Że Wszechświat musiał Tobą potrząsnąć, żebyś wreszcie coś zmieniła/ zmienił? Wszechświat użyje wszelkich możliwych sposobów, żebyś żyła/ żył najlepsze dla siebie życie. Każdy kryzys jest jednocześnie zagrożeniem i szansą na rozwój. Na uwolnienie naszego największego potencjału, który przy okazji, uwalnia nasze najgłębsze lęki i opory 🙂 No i Wszechświat jest zawsze z Tobą. Tak samo blisko, kiedy jesteś w życiowym flow, jak gdy jesteś w samym środku najciemniejszej nocy ego. Najlepsze, co wtedy możesz zrobić, to poddać się temu procesowi, nie walczyć z nim, nie unikać i poprosić Wszechświat o pomoc.

 

A jak To jest u Ciebie?

Przypomnij sobie kilka – mniejszych, większych i masywnych interwencji – sytuacji, w których Wszechświat ujawnił się w Twoim życiu.

No i podziel się w komentarzu 🙂

Pozdrawiam ciepło i do następnego razu,

Mariola